Witamy na stronach L-earn.net
Zamów Newsletter
e-mail
              Zakupy                  
ZAINWESTUJ W SIEBIE!


Zaloguj się
Login
Hasło
Nasze menu
Ponad 500 artykułów - patrz Działy i pod-działy
------------------
Nowości i kronika
WPROWADZENIE (strona główna)
English summary
Rozwój osobisty
Książki Anny
Wybrane artykuły Anny
Listy do Anny
Pomoce motywacyjne
Archiwum DobryTydzień
Zamów Dobry TYdzień
Świat uczuć
Organizacja siebie=efektywność
Zarządzanie wiedzą
O myśleniu
Sprawności umysłowe
NLP
Relaks, zdrowie, ćwiczenia
Uczenie się
Kursy, seminaria,... >>>
e-Biznes
ePraca
Prezenty !
Polecamy
Różne
Rozrywka
Linki
Mój blog
Księga Gości
Stopka
  Odnaleźć siebie w życiu

Odnaleźć Siebie w Rzeczywistości

Czasami bywa tak, że fizyczne rozstanie z przeszłością jest najbardziej skutecznym rozwiązaniem dla kogoś.
Doświadczyłam tego, dlatego o tym piszę. Nie zmienia to jednak faktu, że nie miejsce, nie sytuacja wytworzona jest przyczyną naszych problemów. To jest w nas samych. Piszę rozdział [swojej książki] o Rzeczywistości, bo pragnę dotrzeć do Prawdy o mnie, o nas. Przecież mam Wolną Wolę i nawet determinację w sobie do dokonywania zmian. Mam również odwagę, aby w nich wytrwać. Nie warto uciekać z miejsca do miejsca, nie wynosząc z tego żadnych wniosków. Ale teraz już mogę "prostować" swoje życie. Zaczynam je kochać i doceniać. Widzę, jakie jest cudowne i mądrze urządzone. Sama je wykreowałam. Jednak często kierowałam się ograniczeniami, przekonaniami, emocjami na poziomie podświadomym. Nie łączyłam tego z własnymi uczuciami. Jak robot lub maszyna. Krzywdziłam sama siebie i cierpiałam. Byłam daleka od Rzeczywistości. Żyłam w przyziemnych sprawach. Dlatego błądziłam do tej pory, bo skutki jeszcze następują w moim życiu. Mam wrażenie, że moment w którym rozpoczynam kolejny etap życia powoduje bardziej świadome zatrzymanie tych procesów. Demaskuję własne postępowanie i błędne myślenie. Pomimo wiedzy nabytej, jeszcze popełniam pomyłki. Wchodzę w niskie energie innych ludzi, po to aby pomóc im. To przyciąga jeszcze nie przetransformowane lustra, w postaci wydarzeń. Odczuwam lęk, bezsilność, bo to wszystko zawiera się jeszcze w moim "archiwum", czyli w pamięci poprzednich wcieleń i z tego życia. Teraz widzę, jak cała ta machina rusza natychmiast, kiedy ma podatny grunt.

Teraz jest kolejny sprawdzian mnie dla mnie. To życie wydaje się nieustanną szkołą, studiami, praktyką. Ale nie jestem sama. Wprost przeciwnie. Mogę kontaktować się z własną Intuicją i Wyższą Jaźnią. Pomimo błędów popełnianych jeszcze, odczuwam większą moc w sobie. Wszystkiego nie da się zmienić w jednej chwili. Moja nie do końca uzdrowiona myśl, przyciąga, projektuje, manifestuje, oczekuje i daje potem skutki. A jakie? Jeszcze bardzo różne. Akceptuję jednak to co jest. Nawet gratuluję sobie za to co już zmieniłam i osiągnęłam. Gdybym nie pracowała nad sobą, marny miałabym teraz los. Mogłam schodzić tylko niżej i niżej.

Sama bym nie powstała, bo moja ograniczona podświadomość dążyła do autodestrukcji. Pamiętam swoje myśli na mój własny temat. I jak bym to zmieniła, gdybym nie doświadczyła cudownych procesów na zajęciach z ludźmi i nie zobaczyła w sobie coś dobrego? To właśnie spotkania w parach, bądź w większym gronie i przerabianie konkretnych tematów, pomogły mi odnaleźć swoją treść, prawdę. Odnaleźć siebie, dotknąć i pogłaskać. Przyjrzeć się sobie, po przez lustra w innych ludziach. Okazało się, że wszyscy mamy ogrom miłości w sobie, a zrobiliśmy z siebie automaty do służenia innym lub wysługiwania się nimi. Niskie poczucie wartości powodowało ucieczkę od osiągnięć możliwych dla nas. Mówiłam sobie, "niech inni decydują za mnie", bo jak coś nie wyjdzie to nie ja będę odpowiedzialna. Myślałam, że jestem zbyt głupia, aby dyskutować, podejmować wyzwania i dążyć do własnego sukcesu. Funkcjonowałam pomiędzy winą i karą. Jedno wynika z drugiego. Pokuta oczywiście na porządku dziennym za wszystko co się działo po tych błędnych wyborach i w efekcie bezsens życia, izolacja od świata. Gdzie tu było pojęcie Rzeczywistości, którą jest sam Bóg/najwyższa energia miłości/?. To jest podobne do zanurzenia się w gęstwinę, gdzie trujące rośliny symbolizowały emocje i uczucia. Moja obecna droga, którą podążam nieustannie, jest już samodzielna i odpowiedzialna. Poznaję własne poczucie bezpieczeństwa, budując je ze wsparciem Boga. Tylko On może mnie chronić i Prowadzić. Wiem jak rozmawiać z Bogiem teraz, bo On jest cały czas we mnie. Piszę tekst, który mi podpowiada, dyktuje, sugeruje. Czuję pełną akceptację, tego co wyrażam. Pozwalam już teraz, aby boska Istota we mnie tworzyła wszelkie doświadczenia. Czuję ulgę, bo Bóg mi to zapewnia. Cieszę się swoją wolą pisania, bo to moja najlepsza Komunikacja. Teraz już kieruję moimi myślami sama i panowanie nad nimi stanowi dla mnie najwyższą formę modlitwy. Jeżeli myśli są już świadome i czyste, to koncentracja na nich jest pozytywem. Po co mi znać myśli innych ludzi? Nie ma takiej potrzeby. A kiedyś chciałam spełniać oczekiwania i sądziłam nawet, że ja wiem lepiej co potrzebuje druga osoba. Taka byłam dobra dusza. Ale czy aby na pewno?

Pozwalam sobie dostrzec jaką cenę płaciłam za manipulowanie innymi w ten sposób. Wiem, że to było niekorzystne dla nikogo. Wolę czerpać korzyści ze zmian, które wprowadzam z czystymi intencjami do siebie i innych. Daję sobie czas na własny rozwój.

Moja podświadomość otrzymuje nowy program dotyczący korzyści płynących z odpowiedzialności za siebie. To ja decyduję się na poprawę jakości własnego życia.

Przedstawię pewien schemat działania winy, kary itd.

Wina, kara, pokuta, poczucie niegodności, nie zasługiwania, odrzucenie, nie pozwolenie, opór, poczucie braku, poczucie straty, lęk, poczucie zagrożenia.
To jest właśnie taki łańcuszek, który można pięknie transformować. Przede wszystkim wiedzieć czego chcemy, wyznaczyć cele.

Przebaczyć sobie odrzucenie itp. Starać się oczyścić wszystkie wyobrażenia i negatywne myśli o sobie. Zastąpić to wszystko zasługiwaniem i napełnić się pełną samoakceptacją, docenianiem, szacunkiem, zaufaniem, miłością i wdzięcznością. Rozmawiajmy z Bogiem tak jak potrafimy najlepiej. Pozwólmy Mu ugruntować w nas nowe zasoby samoświadomości i poznania, przebudzenia i radości niezależnej od niczego. Pozwólmy, aby On nas wspierał, bo jesteśmy zawsze tego godni. Kiedy poczujemy pierwsze korzyści i dostrzeżemy pozytywne zmiany, bądźmy pewni że zmieniamy się zgodnie z Wolą Boga i nas samych. Wtedy nasza dotychczasowa rzeczywistość okaże się iluzją, a Rzeczywistość TU i TERAZ pomoże nam powierzyć się Bogu totalnie i absolutnie.
Wróci do nas wolność i szczęśliwość, z którą przyszliśmy. Jesteśmy wartością Najwyższą i Rzeczywistą tu na tej ziemi.

Pozdrawiam Anna


Szukaj w serwisie

Szukanie w sieci (Google)
zaawansowane

w polskim internecie
za granicą
 

skok na str. startową

jest cenne!

7 minut!
ipe
wysylkowa

Powiadamiacz

Powiadom znajomego o tym serwisie!
(wpisz adres e-mail znajomego; będziesz mógł jeszcze zredagować wiadomość)

powiadom.4free.pl



Share


Copyright 2003-13 Leszek Korolkiewicz
info (at) L-earn.net.
Kontakty    O nas   Polityka prywatności    Współpraca    Prawa autorskie  Autorzy  Licznik od 2.2005:

pozycjonowanie